dima
  • portrety nieuniknione

    Moje autoportrety  powstały pod wpływem fascynacji unikatowym zjawiskiem, jakim był portret trumienny. Jak wiadomo, był to wizerunek wykonywany po śmierci portretowanego. Moje fotografie różnią się więc zasadniczo od pierwowzoru tym, że są jedynie przeczuciem nieuchronności losu, który mnie czeka. Nie pokazują przecież osoby zmarłej, a jedynie osobę świadomą, że bez względu na wszystkie zabiegi, śmierć i tak nastąpi. Ich powstanie jest wyrazem buntu przeciw czekającemu mnie unicestwieniu, zniknięciu jako istoty fizycznej. Tak, jak wszystkie obrazy, których dominującą cechą była potrzeba „przedłużenia” życia portretowanego, tak i moje autoportrety nadając mi nowe, „obrazkowe” ciało, uobecniają mnie w postaci, która już się nie zmieni. W wyglądzie, który raz na zawsze został utrwalony. Nadrzędnym motywem tych zdjęć nie jest jednak fizjonomia, a śmierć, która reprezentowana jest tu przez ośmioboczny kształt. Cokolwiek przedstawione zostało na tych fotografiach i tak zamknięte jest w przekroju trumny. W motywie, od którego nie ma ucieczki. Cykl składa się z 12 fotografii o wymiarach 60x60 cm